003 Nie dla mnie

/16.20/

Wyszłam na moment ze swojej projektowej jaskini zwanej moim pokojem. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, a może po prostu przypomniałam, że słońce dziś w Krakowie świeci jak opętane. Jak mogłam o tym w ogóle zapomnieć?

Aha – projektowanie.

Jutro przegląd. Siedzę nad AutoCAD-em, z wyglądu przypominam zombie. Rozczochrany włos, sińce pod oczami, ból w rękach. Siedzę na łóżku wsparta na poduszkach, bo inaczej się nie da. Mój kręgosłup i tak ma spore obciążenie. [Mężczyźni niech ominą ten fragment] I nie chodzi o sadełko. Sadełka już właściwie się pozbyłam. Została mała oponka i trochę tłuszczyku na udach. W BMI się mieszczę. BMI to bzdura, ale się mieszczę. Gorzej, że jakbym nie ćwiczyła, mój biust nie chce zejść z miseczki G ani o oczko. Przy takim rozmiarze i obwodzie 65 staniki mogę kupować tylko w specjalnych sklepach i w internecie. Utrapienie. [/Mężczyźni niech ominą ten fragment]

Słońce.

Dzisiaj właśnie fajnie byłoby spędzić czas w parku, nad jeziorem, a nawet w górach. Dziwne. Nigdy wcześniej tak nie miałam. W szkole na lekcjach podczas słonecznej pogody nigdy nie patrzyłam w okno myśląc ‚wyszłabym na zewnątrz, takie piękne słońce’. Nie wpadło mi to do głowy, dopóki nie przeczytałam tego w jakiejś książce. Już nawet nie pamiętam jakiej. Ale nawet potem, kiedy patrząc w okno klasy (za oknem był rzeczywiście park), myślałam ‚Powinnam teraz chcieć po prostu spędzać czas na zewnątrz. Uch, wolałabym usiąść w domu, włączyć film i zjeść pół kubełka lodów. Waniliowych’.

Dziwna jestem, co?

Dzisiaj czeka mnie nocka. Będę pracować na jutrzejszy przegląd. To chyba niedobrze, że już jestem taka zmęczona.

Znów zostałam sama z babcią. Oby obyło się bez atrakcji…

Reklamy

6 thoughts on “003 Nie dla mnie

  1. czarrnaodkuchni pisze:

    Ja jak siedzę w pracy, to już chyba dla zasady myślę o tym, żeby wyjść i wykorzystać to słońce i ciepło 🙂 A jak siedzę w domu, to tv i komputer. Tylko na działkę jak jedziemy to nie usiedzę w domku czy na tarasie, wtedy musi być leżak i słońce 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • acurrent91 pisze:

      Ja chyba dopiero zaczynam doceniać zewnętrze. Zawsze jakoś miałam tendencję do zamykania się w sobie, w swoim własnym świecie i ‚zewnętrze’ było jakoś drugorzędne. W dzieciństwie było tak normalną rzeczą, że prawie go nie doceniałam. Chyba dorastam 😛

      Polubione przez 1 osoba

      • czarrnaodkuchni pisze:

        I tu tkwi diabeł, w dzieciństwie „zewnętrze” było na porządku dziennym, ale ludzie się zmieniają i świat się zmienia. Mnie poza działką tez jest ciężko na „zewnętrze” wyciągnąć, jakoś tak powodu potrzeba, pretekstu, a najlepiej to znaleźć wymówkę, że chcę, ale nie mogę 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s