021 Raport z uzbrojonej po zęby Szwajcarii

Od dwóch dni zajmuję się trójką gadatliwych, francuskojęzyczych stworzeń w wieku podstawówkowym. Rankiem wstają rozczochrane jak małe kurczęta, z błędnym wzrokiem i kiwają im się głowy nad talerzykami. Wsuwają chleb z ekwiwalentem Nutelli. Podobno nic innego nie da się w nie o tej porze wcisnąć. Do tego woda z syropem. Chyba, że akurat ogromna micha w lodówce jest pełna świeżego, wiejskiego mleka. Wtedy kakao. W lecie na zimno. Potem powoli nabierają energii i się zaczyna.

Sześciolatka chce ze mną grać w gry karciane typu Uno, opowiadać mi o szkole, budować zamek z poduszek (dla kota, który wygląda na tak przerażonego, iż dziwię się, że jeszcze nie wyzionął ducha) i pomagać w obowiązkach domowych. Chłopcy łażą z tabletem albo budują z lego. Dzisiaj przynieśli już chyba z pięć wersji więzienia, w którym od razu zaprojektowali drogę ucieczki dla zbirów. Brawo oni.

Ja nabawiam się zeza jednym okiem kontrolując dzieci, drugim patrząc na to co robię. Prasuję, ścieram kurze, podlewam kwiaty, przygotowuję żarcie, jestem przepytywana ze zwierzątek (po francusku).

Na koniec dnia mam siłę tylko walnąć się na łóżko i zasnąć. Choć chyba się już przyzwyczajam, skoro trzeciego dnia mam już siłę, żeby coś napisać. Nie wiem, czy jeszcze napiszę w ciągu następnych dwóch tygodni. Zobaczymy..

Na razie podziwiam siebie samą za cierpliwość do tych pędraków i za to, że jeszcze niczego nie schrzaniłam. Zdałam sobie sprawę, że nawet lubię wykonywać prace domowe. Super. Kiedyś mi się to przyda 😉

Pozdrowienia ze słonecznej Szwajcarii. Au revoir!

Reklamy

8 thoughts on “021 Raport z uzbrojonej po zęby Szwajcarii

  1. bfcb pisze:

    Przedwczoraj też padłem, po 8 godzinach spędzonych w towarzystwie pięcio- i siedmiolatki. Moim zdaniem było fotografowanie ich przez ten czas w różnych okolicznościach przyrody i zestawieniach z życiem codziennym. Owszem, sporo fotografowałem, ale mam wrażenie, że głównie odpowiadałem na pytania, opowiadałem historyjki, śpiewałem piosenki i zażegnywałem coraz to nowe konflikty między siostrzyczkami. Było naprawdę sympatycznie, a i zdjęcia wyszły całkiem przyzwoite, ale gdybym miał takie atrakcje codziennie, to chyba bym nie dał rady 😉 Tedy podziwiam!.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s