024 Life Update

Mam wrażenie, że nie jestem już tą samą osobą. Że coś się zmieniło, a nawet dużo tych ‚cosiów’. Ostatnie pół roku było jak intensywny kurs przygotowawczy do oswojenia brutalnej rzeczywistości. Stresy, załamania, próby radzenia sobie, olśnienia, zrozumienia, ataki paniki, galopująca furia, spokój przed burzą, spokój po burzy, burze, syzyfowa praca, mniejsze i większe sukcesy i porażki.

It’s like world around me shifted.

Jakby w miejscu północy stopniowo pojawiał się zachód, a stopy zwisały z łóżka w kierunku wschodu. Planety zmieniły położenie, Ziemia oddaliła się od Słońca, a potem mocno je przytuliła.

Nie wiem. Nie potrafię tego opisać.

Wiele zrozumiałam i się nauczyłam. Mój sposób rozumowania się nieco zmienił. Uwolniłam się od niektórych, doskwierających mi obciążników. Nabrałam powietrza w płuca i odetchnęłam westchnięciem pozostawiającym po sobie spokój.

Wiem, że moi starzy nie są idealni.

Wiem, że mimo wszystko ich kocham, choć wolałabym z daleka.

Wiem, że w życie nie polega na skreślaniu z listy rzeczy do zrobienia.

Wiem, że sukces może być różnie rozumiany.

Wiem, że najważniejsze jest jak ja rozumiem rzeczy i że mój mężczyzna rozumie to, albo usilnie zrozumieć próbuje.

Wiem, że inni ludzie są poza moją kontrolą i nic z tym nie zrobię.

Wiem, że nie mogę obwiniać się o coś, na co nie mam wpływu.

Czy niedługo znowu wpadnę w panikę, spiralę stresu, wrażenie beznadziei i nerwobóle? Pewnie tak. Czy wszystko co wiem, albo ‚wydaje mi się, że wiem’ pomoże mi choć trochę? Mam nadzieję. Czy znikną kiedyś te powody złego samopoczucia i rozpaczy? Oczywiście, że tak. Czy jestem wystarczająco cierpliwa, żeby tego doczekać?

Mam nadzieję.

Mam nadzieję.

Reklamy

9 thoughts on “024 Life Update

  1. macocha pisze:

    W taki razie u mnie ucichł już okropny wiatr i przestało grzmieć. Jednak kropi jeszcze drobny kapuśniak, a ja z utęsknieniem czekam na tęcze :). Podobno niebezpiecznie jest wierzyć, że coś trwa wiecznie. Ja naiwna zapomniałam o tej prawdzie.

    Polubienie

      • macocha pisze:

        Jeżeli chodzi o miłość to chcemy żeby trwała, żeby wzrastała i unosiła nas jak najdalej, jak najwyżej jak najczęściej. Chcemy wierzyć że tak będzie zawsze.

        Polubienie

      • acurrent91 pisze:

        Ja sobie o tym stale przypominam – że nic nie trwa wiecznie i za każdym razem odpukuję w niemalowane. Na razie jest dobrze, ale czy zawsze tak będzie? Mam nadzieję, że wiele będzie zależeć od mojej pracy nad tym związkiem. Przynajmniej tak sobie powtarzam… A dzisiaj kolejny słoneczny dzień…

        Polubienie

  2. perfumowakraina pisze:

    🙂
    […]Wiem, że moi starzy nie są idealni.
    Wiem, że mimo wszystko ich kocham, choć wolałabym z daleka.
    Wiem, że w życie nie polega na skreślaniu z listy rzeczy do zrobienia.
    Wiem, że sukces może być różnie rozumiany.
    Wiem, że najważniejsze jest jak ja rozumiem rzeczy i że mój mężczyzna rozumie to, albo usilnie zrozumieć próbuje.
    Wiem, że inni ludzie są poza moją kontrolą i nic z tym nie zrobię.
    Wiem, że nie mogę obwiniać się o coś, na co nie mam wpływu.[…]

    Gdybym sama sobie to powiedziała te 20 lat temu zapewne moje życie byłoby spokojniejsze, nerwy w lepszym stanie i nie miałabym po drodze dwóch rozwodów i dwóch depresji… 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s