029 Ustawa aborcyjna?

Znaleziony obraz

Długo zastanawiałam się, czy w ogóle poruszać ten temat. Przecież jest taki kontrowersyjny i w ogóle. No, ale tematem kontrowersyjnym nazywa się również kwestię obrzezania. A przecież oba te tematy różnią się w sposób bardzo zasadniczy. Jeden z nich to sprawa życia i śmierci, a drugi standardowej operacji wykonywanej w takich krajach jak USA czy Szwajcaria.

Poza tym kwestia obrzezania wydaje mi się łatwa do rozwiązania. Nie jestem Żydówką, w mojej rodzinie nie ma Żydów –> ergo: nie obrzezałabym swojego syna.

Proste.

A w Szwajcarii, wyobraźcie sobie, trzeba składać specjalny papier który mówi, że NIE wyrażam zgody na obrzezanie mojego dziecka. Czy to nie bareizm? Przecież powinno być odwrotnie. Powinno składać się podanie o taki zabieg.

A w ogóle to po co odcinać coś nowemu, zdrowemu życiu? Bóg stworzył nas w ten sposób. Wszystko w organizmie za coś odpowiada i do czegoś jest potrzebne. Podobno jak zoperujesz jajniki, to masz potem problemy z tarczycą. Podobno. Po kiego grzyba wycinać jeśli nie ma żadnego zagrożenia? Napletek to nie wyrostek robaczkowy, nie?

/Abstrahując od kwestii obrzezania małych chłopców… Nie byłabym w stanie być z obrzezanym facetem. Normalnie nie mogłabym. Uwierzycie, że są kobiety, które otwarcie mówią, że męski penis jest obrzydliwy jeśli nie dokonano obrzezania? OCB? OCB?!/

Moja przyjaciółka, z którą mogę pogadać o wszystkim spojrzała na mnie zdziwiona. ‚O czym ty mówisz?’ – zapytała. – ‚Przecież tyle się wrzeszczy o prawach człowieka i o prawie do decydowania o sobie i o swoim ciele. Te feministki od siedmiu boleści twierdzą, że mają prawo decydować, czy chcą zatrzymać już poczęte dziecko. Chcą decydować o sobie. Nie lepiej zostawić tą decyzję osobie, którą to najbardziej dotyczy? Dorośnie i uzna, że chce być obrzezany? Jego sprawa. Poza tym czy to nie jest jakieś inwazyjne? To na pewno zabieg a nie operacja?’

Zamilkłam. Nie byłam pewna co odpowiedzieć. W mojej głowie pojawił się tylko argument, który przedstawiają rodzice rocznego dziecka, któremu przekuli uszy. „Trzeba to zrobić jak dziecko jest jeszcze bardzo małe i potem nie będzie tego bólu pamiętać„. Moi rodzice nie przekuli mi uszu jak byłam dzieckiem. Pozwolili na to jak ich poprosiłam w wieku szesnastu lat. Uznali to za moją decyzję i od czasu do czasu dostaję od nich naprawdę ładne kolczyki na różne okazje.

Wzruszyłam tylko ramionami.

‚W sumie to logiczne.’ – przyznałam. – ‚Słyszałam jak ktoś się oburzał, że go we wczesnym dzieciństwie ochrzczono, a przecież to powinna być jego decyzja. Wolałby, żeby rodzice poczekali aż on sam będzie mógł o tym decydować. Bo teraz się okazuje, że on Kościołem gardzi i uważa  za obrzydliwość.’

‚A widzisz’ – pokiwała głową przyjaciółka. – ‚Lewacy nie wiedzą czego chcą. Gubią się w swoich sloganach i wrzaskach. Nie widzą rzeczy, które się wykluczają. I rażącego braku logiki. To pieprzeni hipokryci!’.

Jej słowa wydawały mi się co najmniej mocne. Chyba wyglądałam na zagubioną, bo znowu podjęła wątek.

‚Skoro nie chcą być chrzczeni wbrew własnej woli jako bobasy, to czemu nie zaczekać aż dziecko się urodzi i dorośnie, żeby je zapytać czy chce żyć, czy umrzeć. Aborcja przecież też jest dokonywana zanim dziecko jest w stanie o czymkolwiek decydować.’

Znaleziony obraz

Chciałam coś powiedzieć, ale zabrakło mi słów. Po głowie kołatał mi się tylko niemrawy argument dotyczący chrzcin. Dzieci chrzci się wcześnie, bo wierzy się w to, że chrzest zmywa grzech pierworodny i jeżeli dziecko umrze bardzo wcześnie (dawniej było od groma chorób dziecięcych które zabijały te nieboraki) to powinno mieć szansę trafić do Nieba. Z biegiem czasu stało się to po prostu tradycją. To jest sakrament. Przecież nikt by nie powiedział teraz, że dziecko, które nie miało szansy jeszcze zgrzeszyć w żaden sposób mogłoby nie pójść do Nieba. Prawda? Co jeśli ktoś trzyma się wersji z grzechem pierworodnym, a przecież przed narodzeniem nie ma szansy na ochrzczenie dziecka…

Westchnęłam ciężko.

‚Jedno wiem’ – odezwałam się po krótkim czasie. – ‚Od chwili zapłodnienia komórki jajowej, to już dziecko. To już człowiek. Człowiek ma prawo do życia. Przerywanie życia jest z definicji zabójstwem. Widziałaś to wideo o tym jak przebiega aborcja? A widziałaś zdjęcia? Przecież to zwykłe, brutalne morderstwo.’

‚Ja ci powiem więcej’ – moja przyjaciółka uniosła palec wskazujący w geście „uwaga!” – ‚W Polsce nie prześladuje się kobiet. Nie dyskryminuje. Baba może wszystko, a nawet czasem na więcej władzy od faceta. U mnie w domu panuje jakiś matriarchat. W katolickiej z konstytucji Polsce prześladuje się katolików za ich wierzenia religijne. Atakuje się kościół za jego zasady. Ludzi za to w co wierzą. A islamistów nie wolno ruszyć bo od razu że nietolerancja i w ogóle masakra. Islamiści nawołują do siłowego „nawracania”. Islam pozwala zabijać. Kobiety są traktowane gorzej niż zwierzęta. Nie mają żadnych praw. Są własnością mężczyzn. I powiedz mi proszę, czemu ludzie buntują się przeciwko chrześcijaństwu które nakazuje miłować każdego człowieka. Nawet, a zwłaszcza, grzesznika. Mówi o miłości i wybaczaniu. Promuje pokój, sprzeciwia się agresji i wzywa do opieki nad życiem ludzkim i rodziną. Normalnie puchate chmurki, jednorożce i tęcze (te z prawidłową ilością kolorów).’

‚Powiesz tak komuś, to ci wyciągnie i wytknie krucjaty’.

‚Krucjat nie ma od dawna. Ekstrema nigdy nie są dobre. Teraz się je potępia. Katolicyzm nigdy nie był lepiej zinterpretowany niż dzisiaj. Poza tym krucjaty były raczej mało związane z wiarą. To drudzy i któryś tam z kolei synowie, którzy nie dziedziczyli i byli bez ziemi szli sobie coś zdobyć. Faceci. Pfff… A polowania na czarownice? Przecież w Afryce jak chcą jakieś ziemie dla siebie albo baba pyskata (zbyt inteligentna), to ją oskarżają o czary. Wypędzają i zagarniają ziemie jej rodziny. Bo tak.’

Pokiwałam głową na znak że rozumiem. Kurczę, to o co w ogóle chodzi z protestem przeciwko projektowi obywatelskiemu, który muszą przegłosować. O prawo do aborcji dziecka upośledzonego? O prawo do aborcji owocu gwałtu? O prawo do aborcji w razie zagrożenia życia matki? (I dlaczego poszczególni posłowie są napiętnowani za swoją wiarę? Czemu mieliby nie głosować zgodnie ze swoim sumieniem? Dlaczego się ich za to krytykuje?).

Znaleziony obraz

‚Nie potrafię ci powiedzieć jak uważam, żeby było w sprawie dziecka upośledzonego’ – odparła. – ‚Po mojemu to też człowiek i ma prawo do życia. Owoc gwałtu może być wydany do adopcji. Teraz mnóstwo par nie może mieć dzieci. Po co zabijać? A to trzecie… cholerka… no nie wiem co z tym trzecim. A w ogóle co mówi ta ustawa dokładnie?’

Właśnie: ktoś z Was czytał ustawę? Wie dokładnie o co chodzi? Większość ludzi pewnie obejrzała tendencyjny filmik portalu TVN24… Nazywający chorą aktywistkę głosem polskich kobiet…. Pozdro 600. Niech sobie obejrzą filmik z wywiadem z nią. Ja bym tam nie chciała, żeby to babsko mnie reprezentowało albo za mnie mówiło.

Zbijcie mnie, ale jestem za ochroną życia od momentu poczęcia. Przerwanie życia to z definicji zabójstwo. Jestem katoliczką. W to wierzę. Czy ktoś ośmieli się atakować mnie za moje wierzenia religijne?

I wreszcie czy moje katolickie wierzenia religijne są gorsze od muzułmańskich?

Anybody?

/Nie poruszyłyśmy tematu kar za przerwanie ciąży. W ogóle w tamtej chwili nie byłam świadoma tej części inicjatywy obywatelskiej czy też przyczynku do ustawy aborcyjnej. Podobno za nieumyślne spowodowanie przerwania ciąży są 3 lata więzienia. I że dotyczy to głównie innych osób: kogoś kto pobije ciężarną kobietę albo spowoduje wypadek samochodowy, w wyniku którego kobieta poroni. Jeśli sama spowoduje ten wypadek, pewnie dostanie zawiasy. Nie mam pojęcia. Kościół nie jest za karaniem kobiet za nieumyślne poronienie. Ale dlaczego miałoby to obchodzić media?..

Ogarnął mnie pusty śmiech, kiedy ktoś powiedział, że kościół nie powinien mieszać się do świeckich spraw. W państwie świeckim. Pozdro 500. Przecież Polska to kraj Katolicki. To stoi w konstytucji. KODowcy tego nie wiedzą? Przecież bronią tej konstytucji jak lwy (pomińmy fakt, że jest przestarzała i post-komunistyczna xD)/

 

 

Na koniec taki kwiatek: Petru oznajmił, że jest za przerwaniem życia między dwunastym a dwudziestym miesiącem ciąży. MIESIĄCEM. Moja mama powiedziała telewizorowi, że proponuje przerwanie ciąży po dziewięciu miesiącach. Najlepiej naturalnym porodem, bo to najlepsze i najzdrowsze zarówno dla matki jak i dziecka. 😛

Reklamy

27 thoughts on “029 Ustawa aborcyjna?

  1. mefistowy pisze:

    Moja matka bardzo żałowała, że nie mogła mnie wyskrobać. Nie miałbym jej za złe, gdyby przerwała ciążę. I tak bym się urodził w innym ciele, z innym życiem, może nawet byłbym chciany przez matkę. Do momentu podjęcia pierwszej decyzji nie byłem świadomy tego, że żyję, więc nie byłoby to niczym złym moim zdaniem. A ona może nauczyłaby się być odpowiedzialną.
    Niech każdy żyje z własnym sumieniem i odpowiada za własne decyzje. Jeśli będzie kiedyś za to kara, będzie leżeć na ich barkach. Nie ganię kobiet za to, że nie chcą wychowywać dziecka, które całe życie będzie leżeć w łóżku, czy tego z gwałtu. Sam nie chciałbym być takim dzieckiem, które by było tylko ciężarem albo zmorą z przeszłości. Nie chciałbym się urodzić za cenę czyjegoś życia. Życie nie polega na niesieniu krzyża tylko na zdejmowanie go z barków innych. Takie jest moje zdanie i mam nadzieję, że katolicy mi za to wybaczą.

    Lubię to

    • acurrent91 pisze:

      Że reinkarnacja?
      Dla mojej byłam niespodzianką, ale podobno byłam chciana. Problemy zaczęły się później.
      Ja tak sobie myślę, że to co napisałam to jest na teraz. Nie powinnam na przykład przekonywać innych do tego, bo mam za mało danych. Nigdy nie byłam w ciąży, nigdy nikt mnie nie zgwałcił i nigdy nie musiałam podejmować decyzji za inną istotę ludzką, która by zależała tylko ode mnie. Czuję jak czuję. Moja religia mówi co mówi. A ja mogę twierdzić, że w danej sytuacji wybrałabym tak a nie inaczej, ale nie mogę tego wiedzieć dopóki przed takim wyborem nie stanę. Mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie.
      Tak sobie myślę, że człowiek to człowiek. Morderstwo to morderstwo. Czy przestaje nim być jeśli ktoś mi poda truciznę i rano się już nie obudzę? A nawet nie zdążyłam się skapnąć, że umieram? Czy wtedy to też nic złego? Czy nie zostało mi coś odebrane oprócz możliwości oddychania?
      Ach, te tematy kontrowersyjne…

      Lubię to

      • mefistowy pisze:

        Moja religia jest zbyt skomplikowana dla zachodniej cywilizacji, ale niech będzie, że to reinkarnacja.
        Opowiadając się za czymś, co może zaszkodzić innym, poszkodowanym dosyć często, jest podejmowaniem decyzji za nich. Co jeśli jedno „nie” będzie kosztować jakąś kobietę życie? Nie mówiąc już o tym, że dziecko też może wtedy umrzeć. Są określone powody, których nie potępił papież, a robią to ludzie, których nie obchodzi, że ktoś może cierpieć albo zapłacić najwyższą cenę za cudze wybory.
        Człowiek to tylko powłoka. Jesteśmy bytem o zdolnościach ograniczonych materialnym ciałem. Takie jest moje zdanie. Szanuję każde życie, nawet te nieistotne, tak samo jak szanuję śmierć z samego powodu z powodu jej edukującej funkcji.
        A wiesz, że dzień wcześniej żyłaś? Że miałaś plany na dzień następny? Jeśli tak to żyłaś i cię zabito, jeśli nie to nigdy nie istniałaś. Podstawowe prawo życia. My jako byt wybieramy ciało i dostosowujemy się do niego. Jako noworodka leżymy nieruchomo, wołając tylko o zapewnienie nam podstaw do życia ciała. Potem zaczynamy poznawać świat, podejmować pierwsze, choć nieświadome decyzje. Nawet wygląd nasz staje się przyjemniejszy. Wtedy zaczyna się życie: z momentem, gdy edukujemy się do podstaw istnienia.
        Morderstwo jest świadomym zniszczeniem kogoś, kto znaczął podejmować decyzje, zniszczeniem tego, czego się już nauczył.

        Lubię to

      • acurrent91 pisze:

        Interesujące spojrzenie. Przypomina mi lekcje filozofii. Zaczytywałam się w tych tematach z zainteresowaniem, ale nigdy w żadną z teorii nie wierzyłam. Dla mnie to raczej ciekawe próby zrozumienia i opisania świata. Te sprawy pozostawiam do pewnego stopnia religii, do pewnego nauce. Słyszałam, że dzięki swoim badaniom wiele naukowców się nawraca. Ciekawe.
        Obecnie szukam swojej drogi, a raczej próbuję przejść odnalezioną.
        Nie pamiętam żadnych wzmianek dotyczących tego, czy każda dusza jest stwarzana osobno i od nowa, czy może to rodzaj ‚poprawki’. To by było interesujące. Bo na czym miałby polegać czyściec? Słyszałam nawet teorię, że wszyscy idą do poprawki. Nawet taki Hitler. Słyszałam też różne teorię o tym, jakie jest niebo. Niektóre wydają mi się przepiękne. Moja własna ulubiona nawiązuje do trenów Kochanowskiego. Szczęśliwy dom, rodzina.. może poznam swoich przodków? Może siądę przed chatką praprababci, na drewnianej ławie, z pajdą domowego chleba z domowym masłem. W cieple lata i blasku wschodzącego słońca. Nie wiem. Nikt nie wie na pewno. Ale jak sobie wyobrażam Niebo, to właśnie tak.
        Religia, nie religia; ale kobieta po kilku baby-fever takiej abortującej dziecko z przygodnego zbliżenia w barze feministce, wybiłaby z chęcią zęby i utopiła ją w gnojówce za stodołą. Powolutku.
        Ale to takie uczucia osobiste 😛

        Polubione przez 1 osoba

      • mefistowy pisze:

        Wszyscy idziemy do poprawki. Wierzę w to, że kiedy stajemy się idealni to już tutaj nie wracamy. Stajemy się jednym z Wszechbytem, Źródłem, Bogiem, itp. Z drugiej strony skądś pochodzimy, a nasz byt to odłamek wszechbytu, więc zdaje się to być niekończąca się opowieść, ale o tym przekonam się po śmierci. Szkoda, że wiele nie zapamiętam, by o tym opowiedzieć. 🙂
        Dlatego myślę, że najlepiej zautomatyzować człowieka tak, aby płodność mieli domyślnie wyłączoną i mogli ją włączyć na pozwolenie. Ile problemów tego świata by zniknęło. 🙂

        Lubię to

      • acurrent91 pisze:

        Skoro Boga (przynajmniej w mojej religii) nazywa się Ojcem, to może nasze dusze to jego fragmenty albo pochodne. Jesteśmy dziećmi. Stworzył nas. Na obraz i podobieństwo. Więc może jesteśmy jego dziećmi i z nim się połączymy kiedy osiągniemy ten ideał 😉 A może już w Niebie czy tam gdzieś we Wszechbycie będziemy jak projekcje, które ze sobą odziałują. Może będziemy wszystkie swoje życia – poprawki pamiętać. I będziemy sobie na wzajem bez końca opowiadać. Jak przyjaciele przy ognisku. Fajnie by było. Uwielbiam słuchać opowieści. Uwielbiam dowiadywać się nowych rzeczy. Strasznie byłoby to ciekawe…
        Nie wiem, czy da się tak zautomatyzować i czy to ma szanse stać się za mojego życia (tego :P). Ale gdyby dało się to kontrolować niewątpliwie przestałoby być ciasno na tej planecie xD

        Lubię to

      • mefistowy pisze:

        Raczej będziemy wszystko pamiętać i wiedzieć: tylko teraz, żyjąć, jesteśmy ograniczeni ułomnością naszych ciał. 🙂
        Gdyby dało się to kontrolować na pewno byłoby mniej niepotrzebnej głupoty i przemocy. 🙂

        Lubię to

  2. porta celeste pisze:

    Obawiam się, że Konstytucja RP jednak gwarantuje wolność wyznania i zabrania dyskryminacji ze względu na wiarę – co w sumie oznacza, że nie można mieszać kwestii światopoglądowych z prawem, a tego właśnie zwolennicy całkowitego zakazu aborcji usiłują dokonać. Bo widzisz, to działa w obie strony – w obecnej sytuacji to ja, ateistka, czuję się atakowana za to, że nie wierzę i że nie chcę być traktowana jak pokrowiec na układ rozrodczy, który ma obowiązek wydać dziecko na świat, nawet jeśli ono poza moim organizmem samodzielnie nie przetrwa. Nawet jeśli przy okazji mocno powikłanej ciąży umrzemy oboje.
    Gwałt natomiast to jest tak paskudna sprawa, że odebranie już i tak sponiewieranej psychicznie i fizycznie kobiecie prawa do zabezpieczenia się przed kolejną traumą jest potwornym okrucieństwem. Tak, wiem, można oddać do adopcji. Ale to jeszcze większa trauma.
    Zakładanie, że dla kogoś aborcja to kolejny środek antykoncepcyjny, jest żenujące. Żyjemy w XXI wieku, mamy doskonałą antykoncepcję. Nikt przy zdrowych zmysłach nie chce czekać na dwie kreski na teście, by móc z zadowoleniem usunąć ciążę. Tymczasem część sceny politycznej usiłuje wmawiać, że zwolenniczki (i zwolennicy) złagodzenia prawa czy nawet utrzymania obecnego (dyskusyjnego) kompromisu to moralna zgnilizna, rozpasani libertyni, którzy co weekend bzykają się po pijaku w knajpianych toaletach.

    Lubię to

    • acurrent91 pisze:

      Naturalnie, że wolność wyznania jest. I dobrze. Tylko w takim razie głosowanie w sejmie powinno odbywać się w myśl dyscypliny parlamentarnej i programu klubu, czy też każdy poseł ma prawo do swojej decyzji. Czy jako katolik może głosować przeciwko obejmowania życia ludzkiego pewnego rodzaju ochroną? Obywatele głosowali na przedstawicieli danej partii – czyli zgadzali się z jej programem i tym, czego można się po tej partii spodziewać. Jeśli PiS ma większość parlamentarną, to znaczy że większość ludzi chce tego jak zagłosowałaby według swoich wartości ta właśnie partia. Pro life – po katolicku. Rozumiem, że część ludzi głosowała na nich, żeby nie głosować na PO albo na NowoczesnąPO (tak, PO). Ale można było głosować na Kukiza. Oni się kreują na mniej konserwatywnych.
      Gdyby ktoś mnie pytał, proponowałabym referendum. Skoro obywatele chcą głosować każdy za siebie w tej jakże kontrowersyjnej sprawie. Tylko jeśli dotyczy to głównie kobiet, to czy mają głosować same kobiety? Czy może przyznamy, że ojciec dziecka może mieć także coś do powiedzenia. Bo chyba brał udział i bez niego by raczej nie doszło do zapłodnienia (w większości przypadków). Czy znaczy to, że głosować powinna każda kobieta i każdy ojciec? Głosować można od 18 roku życia. A co z dziewczętami, które są aktywne seksualnie już od 16 albo o wiele wcześniej? Chyba ich to też dotyczy.
      W każdym razie z tego co zrozumiałam to jest inicjatywa obywatelska. Że będą teraz prace nad ustawą. Że jeszcze ta ustawa kształtu nie ma. A może mam przestarzałe wiadomości?
      Atakowany jest głównie kościół. Ale rozumiem o co Ci chodzi. Ja się czuję notorycznie oskarżana o różne okropne rzeczy podczas tych marszów równości. A przecież znam osoby homoseksualne i nigdy nie okazywałam im braku szacunku ani źle ich nie traktowałam. Nie zrobiłam też nigdy niczego co mogłoby ich dotknąć. O nich też źle nie mówiłam. Moje poglądy na ten temat nie są na ten komentarz.
      Traktuję wszystkie matki z szacunkiem i nie wiem kto redukowałby je do inkubatora. W moim otoczeniu się z takim zachowaniem nie spotkałam. Życie to cud. Noszenie go pod sercem jest piękne. Problem pojawia się gdy przyczyną ciąży jest gwałt i kiedy ze względów medycznych istnieje zagrożenie życia. Uważam też, że nie powinno się po diagnozie czekać aż kobieta będzie na granicy życia i śmierci, żeby móc jej legalnie pomóc. Mam nadzieję, że w ustawie, która powstanie rozstrzygnie się tą kwestię.
      Nie słyszałam nagonki na zwolenników złagodzenia ustawy. Skoro istnieje, to pewnie ma jakieś powody i ktoś nie kontroluje następstwa. Zgaduję, że środowiska bardziej konserwatywne uważają (co nie jest nieprawdą) że nie wszyscy ludzie potrafią logicznie i odpowiedzialnie podejmować decyzji. Może chcieliby zapobiec ogromnej ilości ‚złych’ decyzji. Nie wiem. Grupa z wieszakami nie zachowuje się specjalnie w odpowiedzialny i budzący zaufanie sposób. Kto ich tam wie (tych polityków). Może to wynika z tego..
      Ja sama nie potrafię sobie wyobrazić patrzenia jak przerywane jest ludzkie życie i to dlatego, że ktoś kilka tygodni wcześniej nie zabezpieczył się odpowiednio podczas stosunku. Takich osób, które wpadają jest naprawdę dużo. Tacy, którzy machaliby ręką na brak prezerwatywy, bo przecież ostatecznie wyskrobie sobie, też pewnie jest pewna ilość. Staram się o tym nie myśleć. Świat byłby lepszy gdyby ludzie byli bardziej odpowiedzialni i myślący.
      A ja tak sobie przeżywam kolejne baby fever. Tak sobie tęsknię do czasów poślubnych, do założenia rodziny. I tak serce mi się kraje kiedy sobie pomyślę jak wygląda i przebiega aborcja. I tak się smutno strasznie robi. 😦

      Lubię to

      • porta celeste pisze:

        Nie. Takich osób jest mało i irytuje mnie niezmiernie sprowadzanie aborcji do metody awaryjnej antykoncepcji dla tych, co się zapomnieli.
        Co sprowadza kobiety do roli inkubatora? Właśnie to, że według tego rodzaju koncepcji jej życie jest mniej warte niż życie płodu, który nosi. Już teraz w mediach głośno wypowiadają się ludzie – mężczyźni, oczywiście – którzy twierdzą, że gwałt to niewystarczający powód do usuwania ciąży. Pogratulować.
        „Jeśli PiS ma większość parlamentarną, to znaczy, że większość ludzi chce tego, jak zagłosowałaby według swoich wartości właśnie ta partia” – błąd. Większość ludzi olała wybory parlamentarne, niestety. To raz. Dwa – badania opinii wskazują, że większość skłania się przynajmniej ku utrzymaniu obecnego stanu rzeczy. Trzy – światopogląd i prawo nie powinny się mieszać. Nie interesuje mnie, czy poseł jest katolikiem, muzułmaninem, Sikhem, amiszem. To nie religia powinna leżeć u podstaw ustawodawstwa w XXI-wiecznej Europie, nie sądzisz?

        Lubię to

      • acurrent91 pisze:

        Jak mawiał Einstein.. Nieskończone są tylko wszechświat i ludzka głupota. Co do tego drugiego nie jestem pewien. Ludzi, którzy krzywdzą innych przez swoje złe decyzje jest i zawsze będzie za dużo. Mam nadzieję, że ilość tych, którzy w wyniku głupoty zabijają nienarodzone dzieci, jest mały wśród tego procent.
        Nie sądzę, żeby to właśnie oznaczało słowo ‚inkubator’. Nie użyłabym tu nawet słowa ‚traktowana przedmiotowo’. Ale.. w którym miejscu jest określone, że życie kobiety jest mniej warte? Chodzi o to, że zakazując aborcji część kobiet zmusza się do donoszenia ciąży i urodzenia? Jeśli kobieta znalazła się w takiej sytuacji przez gwałt, to rozumiem oburzenie. W innym przypadku to tylko rozwydrzenie i egocentryzm. Niezdrowy – dodam.
        Mężczyźni niech najpierw pomyślą o tym, jak do tych gwałtów nie dopuszczać, a potem się wypowiadają.
        Nie mówię, że gwałt zupełnie usprawiedliwia mordowanie dzieci, ale jestem w stanie zrozumieć, czemu kobieta nie chciałaby urodzić w takiej sytuacji.
        No, ta część co olała wybory parlamentarne ma prawo się zamknąć i nie wypowiadać. Trzeba było iść głosować. Nie powinni się oburzać. Przecież mogli wziąć udział w decyzji. Zawsze jest grupa takich… ludzi..
        Wyniki wyborów to decyzja większości obywateli, a nie wegetujących ‚ja się polityką nie interesuję’.
        Mnie utrzymanie obecnego stanu nie zmartwiłoby jakoś. Nie jestem gorącą orędowniczką zaostrzenia ustawy. Co mogę: sama postanowić że postąpiłabym po katolicku. Jakoś nie specjalnie miałabym ochotę narażać duszę na wieczne potępienie za morderstwo. Przecież jestem katoliczką.
        Religia (np Chrześcijańska) od wieków dawała człowiekowi zasady i kręgosłup moralny. Gdyby jej nie było, na świecie byłoby o wiele więcej zła, przemocy i cierpienia. Już i tak jest wystarczająco… XXI-wieczna Europa schodzi na psy dzięki takim jak Merkel i Junkers. I wielu innym. Francja jest już prawie całkiem muzułmańska, w Szwecji zabraniają prze muzułmanów parad równości.. W Skandynawii są dzielnice, do których nawet policja się nie zapuszcza…
        Mam nadzieję tylko, że Europa nigdy nie będzie rządzona przez religię muzułmańską, choć na to się na dłuższą metę zanosi…
        Mnie by stosowanie zasad z katolicyzmu nie przeszkadzało, no ale ja jestem katoliczką.

        Lubię to

  3. porta celeste pisze:

    „Ale.. w którym miejscu jest określone, że życie kobiety jest mniej warte? Chodzi o to, że zakazując aborcji część kobiet zmusza się do donoszenia ciąży i urodzenia? Jeśli kobieta znalazła się w takiej sytuacji przez gwałt, to rozumiem oburzenie. W innym przypadku to tylko rozwydrzenie i egocentryzm” – w projekcie ustawy w kształcie konsultowanym z Ordo Iuris (czyli tym przepychanym przez parlament) zaznacza się, że do ewentualnej terminacji może dojść li w przypadku BEZPOŚREDNIEGO zagrożenia życia kobiety. Czyli generalnie wtedy, gdy jest jedną nogą w grobie. Jeśli zagrożone jest jej zdrowie, to nie. Czy to nadal rozwydrzenie, chcieć pozostać w pełni sprawnym człowiekiem?
    Poza tym – dlaczego ktoś miałby mieć prawo ZMUSZENIA mnie do donoszenia ciąży, której nie chcę? Ktoś, kto mnie nie zna i nie wie, dlaczego jej nie chcę? Idąc tym torem, dlaczego nie zmusimy ludzi do oddawania krwi/szpiku/narządów?

    „Mężczyźni niech najpierw pomyślą o tym, jak do tych gwałtów nie dopuszczać, a potem się wypowiadają” – no, tylko problem w tym, że się wypowiadają. Jeśli spojrzysz na listę nazwisk posłów, którzy głosowali za odrzuceniem bardziej liberalnego projektu obywatelskiego, zauważysz intrygującą przewagę mężczyzn.
    A gwałty zdarzały się i zdarzać się będą, na ogół w domowych zaciszach.

    Tak, religia dawała człowiekowi zasady, ale przez religię również bardzo wiele osób zginęło. Kręgosłup moralny można mieć i bez niej. Do kwestii islamu w Europie się nie odniosę, bo nie widzę związku z tematem aborcji.

    Lubię to

    • acurrent91 pisze:

      Rozumiem, że oglądałaś nagranie z tym lekarzem, który machał kartką i wygadywał bzdury na temat nowej ustawy.. Z tego co pamiętam powstał filmik jakiejś babki która obala wszystkie jego ‚urojenia’ lub też ‚celowe ataki’. Podobno facet ściemnia.
      Poza tym co to by była za kuriozalna głupota nie wykonywać ryzykownego (każdy jest w przypadku kobiety ciężarnej) acz mogącego pomóc/uratować. Wykonanie operacji w trakcie ciąży jest trudne, ale jeśli zrobi się to odpowiednio wcześnie, to jest szansa, że życie kobiety nie zostanie w ogóle zagrożone. Nie sądzę, żeby można było taką głupotę wsadzić do ustawy.

      Faceci… Znasz faceta, który lubi zmiany? Twardogłowi. Najchętniej każdy z nich wrócił by do czasów, kiedy kobieta czekała na niego w domu z drinkiem i kolacją xD
      Pewnych rzeczy się nie przeskoczy.. 😦 domy trudno by było kontrolować…

      Niestety człowiek jest tak skonstruowany, że musi w coś wierzyć. Kiedyś czczono bogów, którzy odpowiadali za jakieś zjawiska niewytłumaczalne dla ludzi.. Zawsze miło mieć nadzieję, że jeśli wszystko zawiedzie, to można się jeszcze zgłosić do kogoś, kto może wszystko.
      Wierzy się teraz w przeróżne rzeczy. Od religii, sekt przez znachorstwo do modeli życia, sposobów na doskonałe życie (w tym sposoby żywienia i pielęgnowania ciała). W naukę się nie wierzy. Ona jest. A jej tezy są udowodnione, albo zostaną kiedyś.
      Wiara (religia) ma jeszcze jeden spoko aspekt. Tą kojącą świadomość, że śmierć to nie koniec. Że potem coś jednak jest. Lubię w to wierzyć. Znam ludzi, którzy nie wierzą i mają taki niepokój i strach dotyczący śmierci. Jestem wystarczająco nerwowa. Nie potrzebuję się jeszcze martwić zniknięciem na zawsze. Choć teoretycznie to nie takie straszne. Jak już się zniknie, to przecież nie będzie zależało tej osobie już na niczym. Bo jej nie będzie.

      Lubię to

      • porta celeste pisze:

        Nie oglądałam. Od lat nie oglądam polskiej telewizji, dzięki czemu zachowuję jako taki spokój ducha. Natomiast czytałam ten projekt. I jasno z niego wynika, czyje życie jest więcej warte dla pomysłodawców – właśnie dzięki takim sformułowaniom, jak uprzednio cytowane. Pomijam już fakt, że zgodnie z tym projektem na świat będą przychodzić nie tylko dzieci gwałcicieli, ale i pedofilów. Nie jestem pewna, czy chcę żyć w kraju, w którym rodzenie dzieci przez dwunastolatki to norma.

        Lubię to

      • acurrent91 pisze:

        No, ja niestety jestem skazana na oglądanie telewizji/ słuchanie jej, bo telewizor stoi w salonie połączonym z jadalnią i kuchnią. Człowiek wyjdzie żeby sobie wziąć coś do jedzenia i nie ma rąk, żeby uszy zatkać 😛 xD
        Poproszę o przytoczenie fragmentów jasno świadczących o faworyzowaniu życia dziecka nad życie kobiety.

        Polecam filmik: https://www.youtube.com/watch?v=_EwycHZBSrw

        Masz na myśli: kiedy projekt ustawy zostanie przyjęty i w ogóle? Hm.. Czy od kompletnej liberalizacji i zgody na aborcję na żądanie gwałciciele i pedofile nagle przestaną atakować swoje ofiary? No nie. Jeśli zostanie zaostrzona ustawa to… też nie. Tylko w tym wypadku tragedia wydaje się większa kiedy taka dwunastolatka zostanie zgwałcona i zajdzie w ciążę. Ciekawa jestem jak na takie pytanie odpowiedzieliby twórcy inicjatywy obywatelskiej. Ja nie wiem, co dokładnie o tym mówią.
        Słyszałam, że jakieś feministki od siedmiu boleści oburzały się, że owej dwunastolatce pozwolono urodzić. Nie wspomniały tylko, że w tym wieku układ rozrodczy jest tak mało rozwinięty, że dokonanie aborcji mogłoby skutkować tym, że nigdy nie mogłaby mieć już dzieci. Może dlatego podjęto taką decyzję. Tylko dlaczego te feministki trąbiące ‚moje ciało, moja sprawa’ itp nie szanują decyzji innych? OCB.. Zresztą, gdyby ustalono, że ciąża i poród zagrażają życiu tej dziewczynki, pewnie dokonano by aborcji. Nie wiem. W każdym razie doszło do porodu przez cesarskie cięcie i zarówno dziewczynka jak i dziecko mają się dobrze. Nie wiem czego wynikiem była ta ciąża.
        W każdym razie w internetach jest wszystko, ale nie wszystko jest prawdą. Naprawdę polecam filmik. I najnowszy z tego kanału „5x dziękuję…” 😉
        Ja bym jako ja nie zdecydowała się na mordowanie. Mimo wszystko.

        Lubię to

      • porta celeste pisze:

        A czego wynikiem mogła być ta ciąża? Dziewczynka ma 12 lat, na Boga, kto normalny idzie do łóżka z dzieckiem?!

        Niechętnie powtarzam to, co już po wielokroć pisałam, ale proszę bardzo, fragment jasno świadczący o faworyzowaniu życia dziecka nad moje – „Nie popełnia przestępstwa określonego w § 1 i § 2, lekarz, jeżeli śmierć dziecka poczętego
        jest następstwem działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia matki dziecka poczętego”. Zwracam uwagę na słowo „bezpośredniego”. Oznacza to, że aborcji będzie można dokonać jedynie wtedy, gdy matka będzie umierająca. Fantastycznie. Lekarz będzie stał nad łóżkiem i czekał? To tortury. Zaznaczam, że jest to jedyna dopuszczalna przez ten projekt możliwość. Jeśli ktoś mnie zgwałci i zajdę w ciążę – będę musiała to dziecko urodzić. Jeśli okaże się, że dziecko ma wady uniemożliwiające mu przeżycie poza moim organizmem – będę i tak musiała urodzić. To też tortury, w dodatku podwójne, bo cierpieć będą dwie osoby.
        Gwoli ścisłości, nie mam nic przeciwko ludziom, którzy uważają, że usuwanie ciąży jest złe. Niech jej nie usuwają zatem. Ale moje ciało to jest jednak moja sprawa.

        Lubię to

      • acurrent91 pisze:

        No raczej tu nie Ameryka, żeby dzieci zachodziły w ciążę przez jakąś chorą zabawę z rówieśnikami.. nie…? Pff. Jasne, że dla tej dziewczynki i jej rodziny to tragedia i tak dalej. Co nie zmienia faktu, że po aborcji mogłaby już nigdy nie móc mieć dzieci.. Jakkolwiek strasznie brzmi fakt, że musiała urodzić w tak młodym wieku..
        Bezpośredniego.. błagam. To już uściślono i wyjaśniono. Lekarz nie musi czekać aż kobieta będzie na skraju śmierci. To w ogóle byłoby głupie. Bardziej podobne do dwulicowych drani i kanalii z PO i Nowoczesnej.
        Btw. Słyszałam jakie robili bydło na posiedzeniu komisji w sprawie tej ustawy zakazującej aborcji. Podobno ustawa została odrzucona a oni i tak robili bydło. –> Temat został bestialsko i perfidnie nagłośniory, rozdmuchany przez PO w celach politycznych. Mam nadzieję, że będą się smażyć w piekle. Obywatele powinni być ważniejsi niż ambicje polityczne powodowane głodem kasiory.
        Ja chciałabym nie mieć nic przeciwko ludziom dokonującym aborcji na życzenie, ale to po prostu coś okropnego w najgorszym tego słowa znaczeniu…
        Zobaczysz. PO będzie próbowało dalej dmuchać i chuchać, sabotować PiS i to tylko po to, żeby znowu dorwać się do koryta. Żeby to jeszcze robili przebiegle i subtelnie, ale to co wyrabiają… Ręce opadają i lecą kilka pięter w dół. Niech ich piekło pochłonie…

        Lubię to

      • porta celeste pisze:

        Została odrzucona, by następnie wprowadzono kolejne czytanie w porządek obrad – szczęśliwie została odrzucona po raz drugi, widocznie poniedziałkowe wydarzenia dały władzuni do myślenia. Zaprawdę nie sądzę, że temat został rozdmuchany przez PO (zwłaszcza że to dość konserwatywna partia). I nie życz nikomu, żeby smażył się w piekle za to, że chciał bronić kobiet, bo przypominam, że w protest angażowało się wielu ludzi obojętnych politycznie – dziesiątki tysięcy na ulicach to nie są żarty. Tak czy inaczej, szczęśliwie nie ma już o czym mówić i na razie można zakończyć temat.

        Lubię to

      • acurrent91 pisze:

        PO nie jest konserwatywne. To banda złodziei. Co jest najdziwniejsze, można ludziom udowadniać, mogą ludzie słyszeć o aferach; ale i tak nie przyjmują do wiadomości jaka jest prawda. To przerażające.
        W PO jest tyle złej woli.. Nie życzę im z powodu kobiet. Bo nie chcieli bronić kobiet. Kobiety mieli w poważaniu. Od początku chodziło o sabotowanie PiSu. Zwłaszcza, że PiS nie ma nic wspólnego z tą ustawą. xD Chodziło o brudną grę o koryto i stołki. To jest obrzydliwe.
        Szczęśliwie, czy nie.. W każdym razie nie ma też aborcji na żądanie. To by było dopiero straszne..

        Lubię to

  4. kamil12370 pisze:

    Wypowiem się nie religijne i bez żadnych podtekstów religijnych. Wypowiem się jako przyszły biotechnolog. Każda komórka ludzkiego ciała żyje (no prawie), plemnik żyje swoim życiem a komórka jajowa żyje swoim życiem .Tak to jest życie, to jest egzystencja. Połączenie się ich to nie jest TYLKO zlepek komórek to jest AŻ zlepek komórek, czyli nowy człowiek. To właśnie jesteśmy my w wersji mikroskopowej i logicznie wraz z rozwojem te komórki się dzielą i dzielą i dzielą. I nawet człowiek stuletni jest zlepkiem komórek, dlatego nie rozumiem tego rozumowania. „To tylko zlepek komórek” – to jest takie puste. Tym bardziej, że już będąc w łonie matki rozwijamy się bardzo szybko i naprawdę jesteśmy takim człowiekiem w wersji mini. Nie mogę zrozumieć aborcji na życzenie, bo dla mnie aborcja jest to morderstwo. Czy rozumiem kobiety, które coś pcha ku temu? Nie wiem, ale się staram i znajduję powody. I boli mnie, że nie ma w Polsce takich instytucji, które tym kobietom by pomogły. Wsparły kobietę, która została zgwałcona i dla której to dziecko przez 9 m-cy dzień w dzień będzie przypominało o zdarzeniu. Aby kobiety wiedziały, że nie są same, że ktoś im pomoże. Czasami brakuje po prostu rozmowy z kimś mądrym, kto może pokazać, że jest alternatywa w takiej czy takiej postaci. Przynajmniej jakieś ośrodki, aby decyzja była podjęta świadomie przez kobietę. Aby to była decyzja przemyślana, która nie została podjęta w nadmiernych emocjach. Aby to była decyzja kobiety, a nie środowiska, które jej otacza. Brakuje takich ośrodków w Polsce…I nawet dla mnie nie potrzebne są kwestie religijne, tutaj wychodzi rozum, rozum, który buntuje się przeciwko rozumowaniu pewnej części społeczeństwa.

    Polubione przez 1 osoba

    • acurrent91 pisze:

      Zgadzam się. Nie rozumiem, czemu istnieje to jakieś rozgraniczenie.. podział, że od tego dnia do tego to jeszcze nie człowiek, a potem już tak. Ludzie, mam wrażenie, upierają się przy tym żeby wyczyścić sobie sumienie..
      Zabicie człowieka z premedytacją to morderstwo. Skoro wolno by było mordować nienarodzone dzieci, to czemu nie od razu wszystkich?…. Co za różnica. Zarządzić w PL karę śmierci.. Tylko że ten kryminalista zrobić coś okropnego, a dziecko w łonie matki nie miało szansy zrobić czegokolwiek… To brzmi ostro, wiem. No, ale morderstwo to morderstwo.
      Pozdrawiam 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  5. ZŁOWIESZCZY CHICHOT pisze:

    Oczywiście masz prawo do własnego zdania. Jednakże śmiem twierdzić, że mogłoby (nie musiało) ono ulec zmianie, gdybyś np. pod koniec ciąży dowiedziała się, że Twoje dziecko będzie roślinką i do końca życia będziesz musiała się nim zajmować. Sądzę, że wtedy bardzo poważnie rozważyłabyś legalną aborcję. Ja urodziłam zdrowe dziecko. Każdego dnia za to dziękuję. Jednakże nie wiem, co bym zrobiła, gdybym miala podejrzenie urodzenia chorego dziecka. Myślę, że bym usunęła. Narodziny chorego dziecka wiążą się z problemami zarówno dla matki, jak i dziecka. Owszem… można oddać takie dziecko do adopcji. Ale kto będzie je chciał? Przecież nikt nie chce mieć chorego dziecka. Smutne, ale prawdziwe. Uważam, że życie weryfikuje wszelkie nasze przekonania. Doświadczenia sprawiają, że wielokrotnie zmieniamy swoje poglądy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Tobie życzę kochana byś nigdy nie musiała podejmować tego typu decyzji i byś kiedyś cieszyła się zdrowym dzieckiem, jeśli masz w ogóle w planach zostanie mamą. Pozdrawiam 😊

    Lubię to

    • acurrent91 pisze:

      Rodzicom mojego chłopaka lekarze powiedzieli, że jego brat będzie najprawdopodobniej niepełnosprawny. Zdecydowali się na poród i nie było z nim absolutnie nic złego. Gdybym ja się dowiedziała, że może coś być źle, to mam nadzieję, że miałabym możliwość przeprowadzenia wielu badań weryfikujących. Oczywiście nie chciałabym się w takiej sytuacji znaleźć i nie wiem jaką podjęłabym decyzję. Mam nadzieję że zdecydowałabym się urodzić. Ale kto wie co bym zrobiła.. Nie wiem natomiast czy kiedykolwiek przerwanie ludzkiego życia przestałoby być zabójstwem. Taka definicja. Życzę jednak wszystkim kobietom, żeby nigdy nie musiały stać przed tak prawdziwie strasznym wyborem. Żeby nie znalazły się w takiej sytuacji. Zdaje sobie sprawę, że magicznie tego nie sprawię.. W każdym razie Kościół nie chciał zaostrzenia ustawy. Mnie na zaostrzeniu też nie zależało. Ale na żądanie… tak po prostu… I pozostaje kwestia trzeźwego osądu: czy przerażona kobieta z własnymi problemami życiowymi jest w stanie zdecydować o czyimś życiu (oczywiście nie mówię o przypadkach uszkodzenia dziecka, niepełnosprawności albo zagrożenia życia). Za często coś dzieje się ze złych powodów albo okazuje się potem fatalną decyzją.. 😦

      Lubię to

      • ZŁOWIESZCZY CHICHOT pisze:

        Chciałabym byś mnie dobrze zrozumiała. Ja nie chcę zaostrzeń. Moim zdaniem aborcja powinna być dozwolona wyłącznie w tych specyficznych przypadkach (gwałt, niepełnosprawność itp.), a nie tak po prostu. A to czy kobieta się na nią zdecyduje pozostawiam wtedy wyłącznie jej sumieniu. Ja np. dziecko powstałe w wyniku gwałtu, gdyby było zdrowe pewnie bym urodziła. Ale jeśli są kobiety, które potem przez całe życie patrzyłyby na swoje dziecko jak na owoc gwałtu i przez to gorzej by je traktowały to może lepiej by świadomie takie dziecko usunęły. Nie ma nic gorszego niż niekochane i porzucone dziecko.

        Lubię to

      • acurrent91 pisze:

        Więc w sumie wszystko rozbija się o sumienie. Przynajmniej w moim przypadku. Jestem katoliczką i pewnie zdecydowałabym jak katolik. Nie wiem. Mam nadzieję. Modlę się, żebym nie musiała stawać przed tak przerażającym wyborem..

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s