032

WAGA I DIETA:

https://i2.wp.com/naukawpolsce.pap.pl/Data/Thumbs/_plugins/information/393517/MTAyNHg3Njg,12917837_12917781.jpg

63,4 kg

Tyle w temacie.

Trochę mnie już ta dieta znużyła. Ale zostały 4 dni a następna dieta po świętach. To konieczne, bo spędzając ‚vacations d’hiver’ w Szwajcarii na pewno pościć nie będę. I nie ma możliwości, żebym powstrzymała się od jedzenia Fondue albo Raclette. O, nie!

Nie mówiąc o tradycyjnych daniach Polskiej Wigilii Bożego Narodzenia. Będzie mnóstwo żarcie i powstrzymanie się od spróbowania wszystkich potraw graniczy z cudem.

Na dodatek planuję upiec ciasto marchewkowe z lukrem na Philadelphii <mniam>

SIŁY NA ZAMIARY CZY ZAMIARY NA SIŁY?

Miało być TAK:

https://i2.wp.com/ja.gram.pl/upl/blogi/965014/img_wpisy/2012_44/sprzatanie.jpg

A było TAK:

https://i0.wp.com/data.whicdn.com/images/190128872/superthumb.jpg

Udało mi się wyczyścić pędzle do makijażu, ale regał stoi jak stał. A może nawet jest bardziej zagracony. Posprzątałam dzisiaj w pokoju jako tako. Przybywa mój Książę Z Bajki i coś tam trzeba było zrobić. Przecież trza uchodzić za babkę co ma wszystko w małym palcu – do tańca i do różańca, nie? Zwłaszcza jeśli chce się pierścionka a potem obrączki xD Niestety mój artystyczny nieład uchodzi za bałagan. Trudno.

Znaleziony obraz

UPDATE:

https://i2.wp.com/www.tech-coffee.net/wp-content/uploads/2014/03/GboxUpdate-620x330.jpg

  • Nadal jestem zmęczona i codziennie marzę o gorącej kawie. Nigdy jej tak nie lubiłam, jak teraz kiedy nie wolno mi jej pić (dieta).
  • To o przyjaźni to nieaktualne. Gość miał chyba jakiś przebłysk, że dało się z nim pogadać jak z człowiekiem. Nie muszę się już nawet zastanawiać nad kwestią przyjaźni damsko-męskiej xD.
  • Mój Mężczyzna przyjeżdża na weekend ❤
  • Zastanawiam się czy nie mam przypadkiem Antefamafobii i Gelatofobii xD Nigdy się nad takimi rzeczami nie zastanawiałam, ale może..
  • Powinnam teraz się uczyć, ale oczywiście odwlekam. Jak przestać to robić?..

Reklamy

031 Ile to 68,9-64,7

  WAGA I DIETA:

https://i0.wp.com/smakuje.blox.pl/resource/Krewetki_po_wlosku_w_sosie_pomidorowym_z_chili_i_makaronem.jpg

4,2 kilo mniej!

W trzy tygodnie.

Przyznam, że słysząc ‚W 28 dni zrzucisz zdrowo 10 kilo bez efektu jojo’ wcale nie byłam sceptyczna. Moje nastawienie wyglądało raczej tak: spoko. Byle by co spadło. No i spadło w 21 dni ponad 4 kilo. Tylko, że skoro to idzie w takim tempie, to na koniec diety będzie ~6 kilo mniej. Nie 10.

Czy to źle?

Nie. Każdy organizm jest inny. Poza tym według książki mogę dodać sobie jeszcze tydzień. Osiem to i tak sporo.

Dodatkowym atutem przeprowadzenia tej 28-dniowej diety jest zmiana nawyków. Czuję, że wiele zasad żywienia podczas tej diety przeniosę na swoje codzienne. Zamierzam i tak:

  • Jeść w takim samym rytmie czasowym,
  • Nie doprowadzać do uczucia głodu,
  • Słodzić ksylitolem jeśli naprawdę trzeba,
  • Jeść makaron ryżowy zamiast pszennego czy też ciemnego,
  • Jeść ryż tylko dziki,
  • Przynajmniej raz w tygodniu zjeść rybę,
  • Nie jeść więcej niż 2 okienka czekolady dziennie (a to jeśli naprawdę przyciśnie),
  • Nadal regularnie ćwiczyć,
  • Ograniczać spożycie kawy do koniecznego minimum,
  • Zamiast czarnej herbaty pić owocową.

I wiele innych… Tak że nie będzie źle. Aczkolwiek planuję wtrąbić pizzę w pierwszy dzień po 35 dniach diety xD

PROJEKTY NA TEN TYDZIEŃ (TO DO LIST)

https://i1.wp.com/i.dobrzemieszkaj.pl/i/13/19/01/940/w-stylu-loft-minimalistyczny-pokoj-dla-6.jpg

Planuję drobne projekty mające na celu przybliżać mnie do porządku w moim otoczeniu. Będą brzmiały infantylnie i głupio, ale co poradzę. Jestem bałaganiarą dla reszty świata. Bo dla siebie samej to tak nie bardzo. Uważam, że chaos w moim pokoju wynika z nieestetycznego umiejscowienia rzeczy w odległości od strategicznego miejsca pod względem częstotliwości ich użytkowania. Czyli wszystko jest tam gdzie powinno, ale nikt mi nie wierzy. Postanowiłam jednak się postarać.

Będą to małe kroczki, z pozoru nic nie znaczące. Pewnie wiele osób popuka się w głowę i powie „Czemu po prostu nie sprzątniesz wszystkiego raz na zawsze i nie będziesz utrzymywać tego porządku?”. To niech sobie wtedy wyobrazi mnie robiącą ustami odgłos pierdzenia. I się uspokoi xD

Lista projektów na ten tydzień:

  1. Regał na przeciwko drzwi: starcie, zagospodarowanie, udekorowanie, pozbycie się niepotrzebnych rzeczy.
  2. Kosmetyki: zebranie w jednym miejscu, uporządkowanie, sprawdzenie dat przydatności (czyli ile od otwarcia miało być dobre i kiedy otworzyłam).
  3. Wyczyszczenie pierwszego setu pędzli do makijażu.

Niewielki krok dla ludzkości, ogromny dla Agnieszki.

Zdziwię się, jeśli mi się uda xD

UPDATE

https://encrypted-tbn3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRT3NlsVLyhPz7jnxbs6KyJPckhC0ZBKaNfa_40kC_DMpSUeM0H

Aktualnie ćwiczę silną wolę za pomocą diety. To działa.

Zaczął się nowy semestr i już jestem zmęczona.

Zdałam sobie sprawę, że dobrze wybrałam studia. Zarówno ze względu na pracę jak i na to, że to moja pasja. Druga po pisaniu.

Zastanawiam się, czy dwie osoby odmiennej płci po uszy zanurzone w swoich własnych związkach mogą być przyjaciółmi w sensie jak najbardziej platonicznym.

Jutro poniedziałek.

Nie cierpię poniedziałków xD

030 Ponad dwa kilo mniej

Fajny ten tytuł, prawda? Taki pozytywny i niosący nadzieję. A jaki prawdziwy <3!

Otóż od ponad tygodnia jestem na diecie przyspieszającej metabolizm. Najpierw byłam trochę sceptyczna. Okładka książki kojarzyła mi się z tymi pomagającymi schudnąć do bikini, jakimiś ‚cudownymi’ sposobami pachnącymi spoconą Florydą. Na szczęście trochę poczytałam i przejrzałam przepisy na dania. No, bo przygotowuje się dokładnie te dania, które są w książce i stosuje wymiennie według uznania. Oczywiście zależnie od fazy w diecie.

Przepisy są MEGA! Ja się nie mogę doczekać następnego posiłku, następnej przekąski… Pomiędzy nie jestem głodna. To jeden z ważnych punktów: nie doprowadzać się do uczucia głodu. Jem dokładnie odmierzone porcje tego co akurat jest w jadłospisie, który sobie robię na podstawie książki.

Już po pierwszych dwóch dniach straciłam trochę mniej niż pół kilo. Szaleństwo.

Moja Trenerka mówi, że to nie za szybko. Dwa kilo coś to jeszcze rozsądnie jak na tydzień. A dieta ma jeszcze trzy tygodnie. I jeśli chcę mogę zrobić dłużej.

Wcisnę tyłek w każdą kieckę na ślub siostry jaka mi się spodoba. (Pod warunkiem, że najpierw w ogóle zmieści mi się biust. Ktoś mi obiecywał że przy dietach, wraz z chudnięciem, maleją cycki. Gówno prawda. A taką miałam cichą nadzieję…)

Życie jest ostatnio trochę bardziej znośne (jeśli nie myśleć o polityce). Nowy semestr, tabula rasa, nowe początki. I jakaś taka przemiana wewnętrzna. Mam wrażenie, że jestem zupełnie inną osobą niż dwa miesiące temu. Czy to nie szalone?

Jutro nowy dzień i fajowe żarcie, które mnie odchudza. Czy może być fajniej?

Nawet cera mi się poprawiła. Podobno poprawi się stan moich włosów. Trenerka nazywa tą dietę detoksem dla mojej wątroby. To chyba dobrze 😉

Pełna pozytywnego myślenia – pierwszy raz od bardzo dawna. Czuję się jakbym wyszła z Mrocznej Puszczy (nawiązanie do Władcy Pierścieni xD) i zobaczyła słońce. Oby tak dalej.

Oby tak dalej…

https://i1.wp.com/images.lifeisgood.com/Womens-Life-is-Good-Floral-Simple-Sleep-Tank_45944_2_lg.png