035 Pozytywnie

https://i1.wp.com/s6.favim.com/orig/65/beautiful-rainbow-text-Favim.com-592420.jpg

Zdałam sobie sprawę, że piszę tu na blogu przeważnie wtedy kiedy coś mnie denerwuje, jest mi źle albo wszystko naraz i już nie wytrzymuję. Skrzywiłam się na samą myśl o tym, że wychodzi ze mnie taki stereotypowy Polak. Taki co tylko by narzekał, a jak jest dobrze to cisza w eterze. Czy wtedy naprawdę nie ma o czym pisać? Nie dzieje się nic ciekawego? Wartego uwagi? A może podświadomie podejrzewamy, że czyjeś szczęście jest mniej interesujące niż czyjaś niedola?

Nie wiem.

W każdym razie u mnie ostatnio jest coraz lepiej. Nie idealnie i na pewno nie zawsze powiedziałabym, że dobrze. Chociaż jeśli nie jest niedobrze, to chyba jest dobrze, nie? Powiedziałam sobie ostatnio jedną rzecz: Nie jestem w stanie kontrolować innych ludzi, zmieniać ich ani pomagać im jeśli sami tego nie chcą.

Zdjęło to z moich barek ogromny ciężar. Zdziwiłam się, bo jak dotąd nigdy nie wierzyłam w to zdanie do końca. Zawsze miałam jakieś ‚ale‚. Chciałam wierzyć, że jestem w stanie pomóc drugiemu człowiekowi mimo wszystko. Ostatnio jednak przyznałam przed samą sobą, że jest inaczej. Nie do wiary jaka to ogromna różnica…

1.Nie jestem w stanie kontrolować innych

–>  Niby coś tak oczywistego. Zadziwiające jest jak można powtarzać słowa, których się jakby nie słyszy. A już na pewno nie bierze do siebie. Ale kiedy to wszystko w końcu dociera, człowiek czuje się w jakimś sensie lepiej. Przez wiele lat podświadomie obwiniałam się o rzeczy, które robili inni i były poza moją kontrolą. Może dlatego, że moja matka ma zwyczaj obwiniania wszystkich dookoła o wszystko i mnie to zawsze najbardziej trafiało.

2.Nie mogę dokonywać zmian w drugim człowieku

–> Niby jasne, ale jest jeszcze druga część tego twierdzenia o której warto wspomnieć. Nie mogę dokonywać zmian w drugim człowieku, a jedynie w sobie samej. Co znaczy, że zamiast zmienić czyjeś irytujące przyzwyczajenie, mogę zmienić swój stosunek do tego. Dla mnie to trochę jak ‚odpuszczanie’, a trochę jak uwolnienie się od niezależnych ode mnie negatywnych wpływów na moje samopoczucie. A ono ostatnimi czasy jest dla mnie cenne.

3.Nie da się pomóc osobie, która tej pomocy nie chce

–> …lub po prostu nie jest na nią gotowa. Mam oczy otwarte i nadzieję na to, że kiedy będzie to możliwe, to komuś pomogę. Lubię pomagać, ale jak mawia moja babcia ‚Świata nie zbawisz’. Przeżywanie faktu, że ktoś odrzuca, nie korzysta albo sprzeniewierza taką pomoc, szkodzi mnie samej a nie pomaga tej osobie. Wcale. Ostatnio dodatkowe zadręczanie się naprawdę nie było mi potrzebne.

Podobno biorę na siebie za dużo. Cóż. Właśnie zrobiłam trzy kroki w kierunku wyważenia, harmonii i złotego środka. Nieźle jak na jeden tydzień 🙂

https://spiritualmusclehead.files.wordpress.com/2015/01/joy.jpg?w=450&h=488

-Ditto.

Ostatnio czuję się mniej zestresowana, mniej podenerwowana, mniej przytłoczona. Wykonuję coraz skoczniejsze kroki w kierunku pasjonującego jutra. Z nastawieniem na przygodę, małe zwycięstwa i przyszłość.

Nagle z potwornie długiego półtorej roku stało się prawie półtorej roku, które minie szybko na pełnych wyczekiwania przygotowaniach.

Pozostało ok.   490   dni do pełni szczęścia ❤

https://i0.wp.com/weknowyourdreams.com/images/joy/joy-03.jpg

Reklamy

4 thoughts on “035 Pozytywnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s