042 Toksyczność agresywnego hipokryty

     Kiedy człowiek chce się skomunikować z drugim, podejmuje wysiłek. Nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy to my, mieszkańcy Małopolski, zaczynami zmieniać akcent kiedy chcemy, żeby ktoś ze Śląska lub Wielkopolski nas zrozumiał. Próbujemy używać tamtejszego żargonu, zmieniamy melodię zdania. Kiedy bardzo nam zależy, żeby ktoś nam uwierzył i zaufał, też stosujemy bezwiednie lub bardziej świadomie sposoby na pokazanie, że nam można wierzyć. Czy zagarniamy dłońmi powietrze w swoim kierunku, czy kładziemy sobie rękę na sercu albo mówimy ‚Mogę przysiąc na co chcesz’. I kiedy pragniemy by ktoś dla przykładu zaczął segregować śmieci pokazujemy mu kolorowe kubły w kuchni, które kupiliśmy w odpowiednim sklepie czy innej Ikei. Nasze słowa i gesty, przedkładanie statystyk mówią: ‚Patrz, ja to robię. Ty też powinieneś. To ważne. Recykling jest dobry dla nas i planety.’. Zależy nam na tym, żeby inni też segregowali. Jedna osoba to kropla w morzu, ale wiele to już spore jezioro albo Bałtyk.

recykling

     Fajnie, że zależy nam na Środowisku i przyrodzie. Fajnie, że chcemy robić coś dobrego. Część z tak zaadresowanych ludzi zacznie segregować albo i nie. Gdybyśmy jednak opowiadali wiecznie jak zaśmiecamy planetę, jakimi jesteśmy głąbami, że ją zatruwamy, że nie robimy recyklingu, że nadal ludzie wywożą śmieci do lasu, a potem przed przekonywaną osobą wrzucamy do jednego pojemnika szkło, plastik i brudny kubeczek po jogurcie… Jak myślicie, udałoby się? Czy ta osoba zaczęłaby segregować? A może zaczęłaby jeździć do pracy rowerem zamiast autem gdyby widziała jak do dwie ulice dalej położonego marketu po mleko uruchamiacie samochód?

     Nie wydaje mi się.

     Nie żeby moja matka musiała przekonywać mnie do diety. To, że potrzebowałam schudnąć, to sama doskonale wiedziałam. Problem pojawił się, gdy założyła (zresztą jak zawsze), że skoro ma pracę i płacą jej za to co robi, to może sobie odpuścić na pewnych polach. Odpuściła więc sobie robienie zakupów żywieniowych na dietę i gotowanie – czyli dwie rzeczy, które są kluczowe w tej diecie. Wykoncypowała, że skoro od lat uchodzi jej na sucho powtarzanie ‚Haruję jak dziki wół, jestem wykończona, muszę odpocząć, źle się czuję’, nie wysilając się bardzo i teraz to powtórzyła.

Znalezione obrazy dla zapytania hipochondryk

     Okazało się, że zakupy (które ważą tonę, a ja nie mam prawka żeby je wozić), gotowanie i sprzątanie w kuchni stały się moimi obowiązkami. Gdyż ja TYLKO studiuję. Nie przynoszę kasy do domu. A w ogóle to powinnam być wdzięczna, że rodzice jeszcze mnie utrzymują. Jestem wdzięczna, że nie posunęli się tak daleko, żeby wyrzucić mnie na bruk i wymazać ze swojego życia. Być może dlatego, że jestem inwestycją, która zapłaci im za dom spokojnej starości, bo będą mieli po 700 złotych emerytury. Normalnie, tyle wygrać… Jesteśmy na diecie razem, ale to ja studiuję i robię za catering (to drugie za miskę ryżu). A jak nie jest przygotowane – to bój się Boga! Jestem nagle leniwym nieudacznikiem. O, matko! Straszne!

Woman sleeps in the office during working hours

     Powyższy akapit nie oddaje poziomu hipokryzji, jaki winduje moja matka. To dopiero czubek góry lodowej.  W tej diecie nie powinno się robić odstępstw typu zmiany czasu posiłku, pomijanie posiłku, wymiana produktów i najbardziej oczywiste: nie powinno się żreć rzeczy niedozwolonych. Ostatnio zostałam zrugana bo z powodu sesji zaczęłam znowu pić kawę, której ta dieta zabrania. Nie wolno kawy i krowiego mleka. Aż dwa zła w jednym do dwóch kubków dziennie. Piję bo prawie nie sypiam z natłoku rzeczy do zrobienia. Moja matka z wyboru ogląda telewizję do drugiej w nocy. Ja siedzę wtedy i projektuję.

     No więc ja jestem okropna, bo piję kawę, a moja matka nie jest okropna, bo tygodniowo zjada pudełko czekoladek, lodów i pije wino. Nie muszę chyba nadmieniać, że wszystkie te produkty nie są wskazane w tej ani żadnej innej diecie.

Znalezione obrazy dla zapytania kwiaty czekoladki i wino

     A teraz do uwagi typu ‚Ale ty wiesz, że nie wolno Ci pić kawy’ dodajcie sobie masę decybeli, przestawcie słowa dodając masę innych tak, żeby zabrzmiało jak karcenie psa, który wyprowadził cię z równowagi i agresywność +10.

Znalezione obrazy dla zapytania ork rpg

     Tak. Właśnie.

     Czy wiecie, że oprócz zmęczenia wyciera sobie też od lat gębę nerwicą? Skoro wie, że ma nerwicę, to nie powinna podjąć kroków, żeby ją leczyć, zapobiegać jej konsekwencjom w kontakcie z ludźmi? Albo przynajmniej powiedzieć ‚przepraszam’ po tym jak komuś wybuchnie w twarz i wyzwie go od najgorszych?

     W obronie mojej rodzicielki powiem tylko: za każdym razem ma dobry powód, żeby napić się wina, żeby zjeść czekoladkę i żeby zeżreć michę pełną lodów karmelowych. Zawsze. A to zły dzień, a to trzeba coś celebrować. A ja? Ja co? Jak ja śmiem w ogóle pić kawę i wymawiać się sesją! Sesja, czy nie sesja, ale jesteśmy na diecie! Nieprawdaż?

     Moja matka jest toksyczna i pełna hipokryzji w wielu dziedzinach i na wielu płaszczyznach. I nadal uważa, że ma  prawo mnie ściągać do parteru i po mnie skakać. A ja głupia myślałam, że matka zawsze kocha swoje dziecko bezwarunkowo. Że nie chce dla niego źle. Że chce o nie dbać. Chce, żeby się rozwijało. Że nie ściągałaby go w dół bo sama wypadłaby źle…

     Kilka dni temu była rocznica ślubu moich rodziców. Wymiotować mi się chciało kiedy dawałam im duży bukiet kwiatu i drogie wino do otwarcia po diecie.

     Niestety jako ta okropna wszystko zepsułam – zdałam kilka przedmiotów i dałam mojej matce powód do świętowania tym właśnie winem.

Normalnie ziemia nie powinna nosić takich wynaturzeń i potworów jak ja…

Znalezione obrazy dla zapytania fluffy bunny

Podobny obraz

Reklamy

One thought on “042 Toksyczność agresywnego hipokryty

  1. mefistowy pisze:

    Matki są jakieś dziwne. Znam takie, które, gdyby był sklep z matkami, kupiłbym za podwójną cenę, aby mnie wychowała, są takie, które troszczą się, zachodząc za skórę, a są i takie, którym dobrze by było, aby człowiek zapadł się pod ziemię tylko kasę dawał.
    Najgorsze jest to, że to ostatnie „kochają warunkowo”, bo w końcu „ona rodziła w bólach dziecko/dzieci, aby na starość ktoś jej szklankę wody podał”.
    Sam będę rodzicem i już myślę, co zrobić, by mojemu dziecku było dobrze, ale żeby nie było rozpieszczone. I nie oczekuję, że się mną zajmie na stare lata. Będzie mieć swoje życie i jedyne na czym mi zależy, aby to życie było dobre.
    Swoją drogą moja połowa też ma nerwicę i to bardzo ciężką, a jednak potrafi się opanować, bo chce. Jak ktoś nie chce to zawsze będzie mógł sobie tym „twarz wycierać”.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s